Optymalizacja
Zostaw komentarz

Bezwzrokowe pisanie na klawiaturze

IMG_3368d

Cześć! Od ponad 20 lat zwlekałam z nauką porządnego pisania na klawiaturze i w końcu się przemogłam. No tak. Brzmi niewiarygodnie, ale to już 20 lat od kiedy korzystam z komputera i aż wstyd się przyznać – do niedawna wciąż używałam do pisania na klawiaturze tylko kciuków i palców wskazujących. Nie przeszkadzało mi to jakoś specjalnie, bo wciąż pisałam stosunkowo szybko, ale za to teraz dopiero widzę, że musiałam się nieźle nagimnastykować. Przy pisaniu zamiast poruszać tylko palcami, wykorzystywałam całe przedramiona i robiłam wiele błędów w tekście, przez które wciąż musiałam spoglądać na klawiaturę i tracić czas wprowadzając poprawki. Może niektórzy z Was też tak mają. Szkoda gadać jak bardzo w takiej sytuacji cierpi nasz kręgosłup. Poza tym, nie oszukujmy się. Przy pomocy kciuków i palców wskazujących prędkość pisania nigdy nie będzie nawet porównywalna do tego, gdy wykorzystamy w tym celu wszystkie 10 palców. Po 20 latach takie odkrycie!

Czas zmian

Nie tak całkiem dawno temu, postanowiłam sobie, że nauczę się wreszcie tego nieszczęsnego, bezwzrokowego pisania na klawiaturze. Tym bardziej, że byłoby nieuczciwie pisać Wam dalej o tym, jak sprawnie korzystać z komputera i jak efektywnie pracować, podczas gdy sama tracę mnóstwo czasu pisząc niewłaściwie.

Od czego zacząć

O to samo zapytałam mojego męża, który pisze bardzo szybko i na klawiaturę nie patrzy w ogóle. Twierdzi, że nie wie, bo on pisze tak odkąd pamięta. Ale dobrze, powiedzmy, że programiści się tu nie liczą… tacy się urodzili ;) Położył mi na biurku dwa stosy książek. Jeden po prawej stronie klawiatury, drugi po lewej, przykrył je kawałkiem sztywnej tektury i mówi: „no to teraz pisz”. Super, tylko ja nie widzę klawiszy… Coś tam napisałam, ale generalnie nie polecam takiej praktyki.

Darmowe programy online

Dawno temu, kiedy razem z czasopismem „Cd-action” dostałam płytkę z „Mistrzem klawiatury” miałam krótką przygodę z nauką pisania i do dziś twierdzę, że to był najlepszy przeznaczony do tego program. Ale po latach gdzieś mi zaginął, a ja nie miałam ochoty inwestować w kupno nowego. Dlatego sprawdziłam na sobie kilka programów online i najlepszym z nich okazał się dał mnie ten. Teksty nie są niestety najwyższych lotów. Mają błędy – może specjalnie, żeby nie pisać z pamięci, ale faktycznie ćwiczyć przepisując. Pod koniec każdej lekcji pojawiają się statystyki i ocena. Żeby widzieć postępy pracy, jedyne co trzeba zrobić to zalogować się. Poza tym, mogę Was zapewnić, że program jest całkiem skuteczny. Ja osiągnęłam szybkość 200, w porywach do 220 znaków na minutę. Nie jest to porażająca prędkość (akceptowalne minimum to około 150 znaków/min.), ale i tak jestem z siebie dumna :D

Ile czasu trzeba zainwestować w naukę

Napisali tam, że wyraźną poprawę powinno być widać już po tygodniu/dwóch systematycznej pracy. Nie wiem czy jestem tak opornym uczniem, ale mi zajęło to dwa miesiące codziennych ćwiczeń. Fakt faktem, robiłam dziennie tylko jedno ćwiczenie, przypisując tekst około 1600-2400 znaków. Żadnych sztuczek, może trochę teorii (którą dobrze byłoby przeczytać.) Trzeba usiąść, ćwiczyć i nie zrażać się niepowodzeniami. A potem wpisać sobie dodatkową umiejętność do CV :)

Dajcie znać czy daliście radę nauczyć się tego szybciej, bo nie wątpię, że się da. Powodzenia!

P.S. Teraz idę sobie poćwiczyć pisanie odręczne na kartce, bo po tych dwóch miesiącach zapomniałam już jak to jest mieć w ręce długopis ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.