Optymalizacja
Komentarze 2

Jak szukać inspiracji. Teoria + praktyka.

IMG_6780a

Dzisiaj podzielę się z Wami moimi sposobami na szukanie inspiracji do tworzenia projektów graficznych. Przy okazji opowiem Wam też o praktycznych sposobach radzenia sobie z nawałem informacji pochodzących z sieci. Czyli w skrócie: jak pielęgnowanie drzew pomaga mi oprzeć się pokusie marnowania czasu przed komputerem; jak słodki lampart wydziela mi czas pracy i odpoczynku i po co mi tyle zdjęć słupów ogłoszeniowych. To jak? Wchodzicie w to?

Każdy, kto na co dzień musi być twórczym, ma jakiś sposób na szukanie natchnienia. I nie inaczej jest z grafikami, od których na co dzień wymaga się ogromnej kreatywności. Trzeba być obeznanym w trendach, ale jednocześnie tworzyć projekty dotąd niespotykane. Najlepiej od razu powalające na kolana swoją innowacyjnością… i to szybko. Tak więc, w tym zawodzie szukanie inspiracji to codzienność. Najłatwiejszy sposób, to przeszukiwanie internetu. Pytanie tylko, jak korzystając z tego samego źródła co wszyscy inni, w którym aż roi się od rewelacyjnych prac, mimowolnie nie skopiować czyjegoś pomysłu i znaleźć własny, niepowtarzalny styl? Otóż, wcale nie tak trudno. Wystarczy wiedzieć co się lubi i po prostu być sobą. No to Wam powiedziałam, co? Ale rzeczywiście uważam, że unikalny sposób inspirowania się, gwarantuje indywidualny charakter naszych prac. Dopiero teraz, gdy piszę ten tekst uświadomiłam sobie, że ja też już od dawna mam swoją własną koncepcję szukania natchnienia.

Moje sposoby na to jak się inspirować:

  •  Za każdym razem, kiedy zobaczę na ulicy ciekawy kolorystycznie plakat, intrygujący sposób wykorzystania typografii czy jakieś super zdjęcia, to natychmiast uwieczniam to aparatem lub komórką. Przez kilka lat uzbierałam sporą kolekcję słupów ogłoszeniowych, ścian w metro i przystanków autobusowych. W taki sposób zgromadziłam niepowtarzalną kolekcję ciekawych rozwiązań graficznych, z których rzeczywiście korzystam. Poniżej macie fragment:

zestawienie-slupow-ogloszeniowych-metro2

  • Przeglądam czasopisma branżowe polskie i zagraniczne, współczesne i te stare, papierowe i w wersjach online. Mam ogromny sentyment do magazynu Projekt. Znacie? Czytam 2 + 3D. Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w angielskim Little White Lies poświęconemu tematyce filmowej (zobaczcie sobie zjawiskowe okładki tego magazynu). A w wolnych chwilach bardzo chętnie zaglądam na stronę amerykańskiego Communication Arts.

IMG_6750

  • Dobry pomysł to połowa sukcesu, ale szukanie inspiracji „na gwałt” czasem mija się z celem. Warto pomyśleć o tym wcześniej i pobudzać kreatywność stosując inne niż dotychczas kompozycje, nowe fonty, zestawienia kolorystyczne i manipulacje fotografią. Prawdziwą skarbnicą wiedzy jest w tej kwestii książka: Graphic Designer’s Essential Reference, Timothy Samara. Znajdziecie w środku m.in. pomysły na aranżację tekstu,  layouty stron i zestawienia barw, a na końcu przykładowe projekty wraz z omówieniem. Fragment publikacji możecie zobaczyć tutaj.
  • Świetnym sposobem na inspirowanie się jest uczestniczenie w różnego rodzaju konferencjach, wydarzeniach, dniach otwartych itd. Wymaga to o wiele więcej zachodu niż przeklikanie kilku stron, ale korzyści także są niewspółmiernie większe. Zyskujemy nowe znajomości, możliwość zobaczenia na żywo projektów i stos folderów reklamowych, które uwielbiam znosić do domu, wąchać…, a czasem nawet czytać. Bardzo miło wspominam Targi Wiedzy Graficznej w 2013. (Wystawa STGU, fot. Paulina Stępka). 4872_lightbox_STGUTargiWiedzyGraficznej2013fot.PaulinaStepka8
  • Czytam i oglądam w sieci rzeczy niezwiązane z tematem projektu, nad którym w tym czasie pracuję. Tak, dobrze przeczytaliście. Niezwiązane. Jednak wciąż mają coś wspólnego z projektowaniem, nie są to np. gify z kotami ;) Wydaje mi się, że dzięki temu mogę znaleźć bardziej kreatywne rozwiązanie problemu. I tak przy robieniu plakatu – patrzę sobie na projekty okładek czasopism, przykłady kaligrafii lub ilustracje do książek… Poza początkowym rozeznaniem w temacie i sprawdzeniem, czy mój pomysł czasem gdzieś już nie funkcjonuje, trzymam się z dala się od prac na ten sam temat innych artystów.

Szukanie inspiracji w praktyce:

Jak sami widzicie, sposobów szukania weny jest całe mnóstwo. Na pewno dodalibyście coś od siebie. Teoretycznie więc jest to zupełnie proste, ale praktycznie jest tego tak wiele, że w trakcie poszukiwań łatwo zapomnieć o problemie projektowym, który mieliśmy rozwiązać. Szczególnie dotyczy to szukania inspiracji w internecie. Atakujące nas zewsząd informacje potrafią skutecznie pokrzyżować plany. U mnie najgorszy scenariusz wygląda tak:

Trafiam na interesujące zdjęcie w Google, na Instagram, Pinterest albo na Tumbrl. Następnie na stronie źródłowej tego zdjęcia znajduję jeszcze 3 inne ciekawe fotki i artykuły, w podobnym stylu, ale nie związane już z tematem wyjściowym. Myślę sobie, że przecież są tak piękne, że klikając na nie pewnie dowiem się czegoś istotnego, co przyda mi się na przyszłość. W ten sposób przechodzę jeszcze dalej, do polecanych przez autora 10 innych stron i blogów. Po drodze klikam w reklamę, zerknę na FB, Youtube i Allegro, itd… Ostatecznie, po godzinie zdaję sobie sprawę, że w przeglądarce mam już milion zakładek, a na dysku cały folder pięknych i inspirujących zrzutów z ekranu. Szkoda tylko, że większość z tych plików w żaden sposób nie nawiązuje do mojego projektu. Owszem, może w przyszłości się przydadzą, ale teraz mam jakąś godzinę/ półtorej mniej na wykonanie ważnego zadania. Brzmi znajomo?

Jak oprzeć się pokusie marnowania czasu

Takie chaotyczne poszukiwania inspiracji, to dla mnie straszliwa strata czasu. Na szczęście ktoś już wymyślił jak sobie z tym radzić. W sieci krążą specjalne programy, które pomagają w koncentrowaniu się na pracy. Dzięki nim, na życzenie można zablokować sobie dostęp do określonych stron www, np. Facebooka. Za ich pomocą tworzymy swoją czarną listę stron i świadomie pozbawiamy się dostępu do nich przez jakiś czas. Na takiej właśnie zasadzie działa zabawna wtyczka do przeglądarki Google Chrome Forest: Stay focused, be present. Poniżej screen:

stay focused be present

Jeśli uda Ci się skupić w trakcie wyznaczonych godzin pracy (czyt. nie wychodzić w tym czasie na witryny  z czarnej listy), nagrodę masz podwójną: zrealizowane zadanie i pięknie wyrośnięte drzewko. Jeśli nie, drzewko usycha. Taka odpowiedzialność! Na mnie działa.

Czas pracy i odpoczynku

Inną funkcjonalność posiada program Eyeleo, który mogę z czystym sumieniem polecić. Świetne narzędzie dla tych, którzy nie mają wystarczająco dużo samodyscypliny, żeby samemu wydzielić sobie czas pracy i odpoczynku. Program wymusza przerwę od pracy. Podczas długich godzin spędzonych przy komputerze, nawet chwila odpoczynku jest zbawienna dla naszych oczu i efektywnej pracy mózgu. Dzięki Eyeleo można ustawić sobie, że przykładowo po godzinie projektowania, ekran komputera „wygasi się” na 15 minut. Wygląda to tak:

eyeleo

Jeśli nie zdążysz wykonać zadania przed upływem godziny, czekasz kwadrans ponieważ dostęp do komputera jest w tym czasie zablokowany (uruchomienie opcji „strict mode” uniemożliwia przerwanie czasu odpoczynku). A teraz wyobraźcie sobie, że pracujecie nad czymś w skupieniu, a tu ekran gaśnie… Nieco drastyczny, ale skuteczny sposób na odpoczynek dla tych, którzy zupełnie tracą kontrolę nad upływającym czasem. Polecam szczególnie tym, którzy lubią się samo-udręczać.

Dobrze, to macie już wszystko czego potrzebujecie do bycia natchnionymi! Dajcie znać czy się przydało. Podrzućcie też Wasze pomysły na szukanie inspiracji! Chętnie skorzystam!

2 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.