Ludzie
Zostaw komentarz

Magiczny Śląsk i Teofil Ociepka + plik do pobrania

IMG_8286

Kiedy przeglądając dodatek kulturalny do Newsweek‚a natrafiłam na materiały promujące Festiwal Katowice Kultura Natura. Duchowość, momentalnie zaczęłam się śmiać, bo przypomniałam sobie moją rozmowę telefoniczną sprzed 6 lat z wujkiem (emerytowanym górnikiem). Brzmiało to mniej więcej tak:

JaHalo, cześć Wujek, tu Ola. Czy Ty wujek wierzysz w Skarbnika*?

Wujek: Najpierw w słuchawce zapadła cisza, potem:

Ło… ciebie Łola chodzi o tego siwego skurcka, tego kurdupla? Za bajtla to jo w niego wiyrzył, ja, ale jak żech poszoł na gruba to mi przeszło. U mnie na grubie to wszyscy godali, że sie go boją, ale to nie jest prowda. Żoden z nich go jeszcze nie widzioł.

Tłumaczenie ze śląskiego na polski będzie mniej więcej takie:

Wujek: A, tobie Ola chodzi o tego małego siwego, tego karzełka? Jak byłem dzieckiem to w niego wierzyłem, tak, ale jak zacząłem pracować na kopalni to przestałem. Na kopalni wszyscy mówili, że się go boją, ale to nie jest prawda. Ani jeden z nich go jeszcze nie widział.

Tutaj usłyszałam śmiech, który bardzo szybko sprowadził mnie na ziemię.

*Według śląskich legend Skarbnik to mieszkający w kopalnianych korytarzach brodaty skrzat o czerwonych lub zielonych oczach, które świeciły się kiedy był zły. Jako strażnik skarbów natury oraz obrońca górników, często ostrzegał ich w momentach zagrażającego im niebezpieczeństwa. Za to brak przestrzegania norm górniczego świata (nieokazywanie szacunku przełożonym, gwizdanie, praca pod pływem alkoholu były przez niego srogo karane. Zdarzało się, że jako demon czynił zło niczemu niewinnemu górnikowi.  Według ludowych wierzeń posiadał nadprzyrodzone siły. Bez skrępowania potrafił przemieszczać się w czasie i przyjmować przeróżne kształty: konia, kozy, robaka, ptaka, a nawet człowieka. Dotykanie Skarbnika kończyło się kalectwem lub śmiercią. Górnik poproszony o podanie mu czegoś powinien był to podsunąć Skarbnikowi na łopacie lub kilofie.

Bery i bojki śląskie

Wierzcie w Skarbnika albo nie. Fakt faktem, tutaj na Górnym Śląsku niektórzy wciąż uważają tą i inne śląskie legendy za prawdę. Mówi się, że taki specyficzny charakter Ślązaków wynika z historii regionu. Z tego, że tutaj, gdzie mieszkamy kultura polska, czeska i niemiecka wymieszały się ze sobą. W wyniku czego, Ślązacy chcąc zachować swoją odrębność kultywowali stare tradycje. Z dziada pradziada przekazywało się różne historie, w których wierzenia słowiańskie i katolicyzm współistniały ze sobą. Ja do dziś pamiętam bajki o Skarbniku opowiadane przez moją babcię i słowo daję, że będąc w kopalnianych korytarzach, na pewno nie odważyłabym się gwizdać ;)

Zastanawiacie się pewnie co to ma do rzeczy? Jakaś tam rozmowa z wujkiem o Skarbniku i reklama w Newsweek’u?

Teofil Ociepka – śląski malarz naiwny

Otóż ilustracja do materiałów wizerunkowych Festiwal Katowice Kultura Natura. Duchowość to reprodukcja obrazu Teofila Ociepki.

Słyszeliście kiedyś coś o nim? Albo, widzieliście film Lecha Majewskiego pt.:”Angelus”? A może zwróciliście uwagę na rozwieszone teraz na przystankach autobusowych afisze dotyczące tego festiwalu?

Jeśli nie, zrozumiem. Obrazy artysty, przypominające trochę oleodruki lub sztukę jarmarczną, niektórych, już na pierwszy rzut oka zniechęcają do bliższego poznania jego twórczości. A nawet tym, których zainteresuje, może się wydawać w pierwszej chwili, że są pozbawione głębszych treści.

Tym bardziej nie wyobrażacie sobie mojego zaskoczenia, gdy w gazecie zobaczyłam reklamę festiwalu. Pomyślałam, osz kurde! nie jestem sama! Ktoś tam, gdzieś, odkopał i wykorzystał reprodukcję obrazu artysty. Ten Ktoś uznał, że twórczość Teofila Ociepki odpowiednio zilustruje to muzyczne wydarzenie. A może nawet stwierdził, że sztuka Ociepki może dostarczać równie głębokich przeżyć co muzyka brzmiąca w salach Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Mottem tegorocznej edycji festiwalu jest : „Duchowość”. No tak, kto lepiej niż Teofil Ociepka mógłby zilustrować specyficzną śląską duchowość?! Aż uszy zatrzęsły mi się z radości!

Teofil Ociepka to jeden z najbardziej znanych przedstawicieli nurtu sztuki naiwnej w Polsce. Prosty, śląski malarz, samouk. Górnik pochodzący z Janowa (dzielnica Katowic) malujący wyżej wspomniane Skarbniki, Strzygi, Utopce i inne stwory pochodzące ponoć z Saturna. Inspiracją jego twórczości była lektura XIX-wiecznych traktatów okultystycznych oraz literatura teozoficzna, którą regularnie otrzymywał od swojego mistrza nauk tajemnych Filipa Hohmanna. To Hohmann wysłał pewnego razu do Ociepki „ducha”, który miał artystę nauczyć malować. W latach 50 Teofil Ociepka stał się jedną z najbardziej popularnych osób w polskiej sztuce. Zdobył światową sławę i rozgłos. Jego twórczość do dziś budzi skrajnie różne opinie. Od zachwytu po odrazę.

Chcielibyście widzieć minę niektórych moich profesorów, kiedy powiedziałam, że mam w planach pisać pracę magisterską właśnie na temat Ociepki. Sądząc po wyrazie ich twarzy mogę przypuszczać, że pomyśleli sobie coś w stylu: No chyba niepoważna jakaś. Będzie pisała o facecie malującym fantastyczne stworki i roślinki?! Jeszcze w takich rażących oko, kiczowatych kolorach!

Wywiad z Panem Stanisławem Gerardem Trefoniem:

Uparłam się i faktycznie napisałam swoją pracę magisterską właśnie o życiu i twórczości Teofila Ociepki. Im więcej czytałam, tym bardziej byłam przekonana, że dobrze wybrałam. Mało tego, zabrzmi to nieprzyzwoicie, ale sprawiło mi to nawet frajdę.

Dodatkowo w moim wyborze  utwierdziły mnie słowa Pana Stanisława Gerarda Trefonia – właściciela kolekcji twórczości amatorskiej, prezentowanej w Zamku w Nakle Śląskim. Poniżej fragment rozmowy, którą przeprowadziłam z Panem Stanisławem w 2010 roku (uwaga: wywiad nieautoryzowany, mam nadzieję, ze Pan Stanisław nie będzie miał mi za złe, że to upubliczniam):

Ja: Dla wielu ludzi,  szczególnie tych młodych Teofil Ociepka to nazwisko nic nie mówiące. Proszę powiedzieć czy kiedyś o Ociepce wiedziano więcej niż dziś?

S. T: Na pewno. W tamtych czasach młodzież była zainteresowana. W dzisiejszych czasach ich zainteresowania to komórka, komputer, Internet. Wtedy nie było telewizora to człowiek musiał się czymś interesować. Jak była wystawa amatora, to sprzedał on na tej wystawie 10/15 obrazów. A w tej chwili jest wystawa, to się nawet nikt nie zapyta ile ten obrazek kosztuje … nie? A jeżeli chodzi o sztukę w ogóle … to pieniędzy coraz mniej. My tu chcemy 200 złotych na poczęstunek, to jest kłopot, żeby dostać. To jest, jak to powiedzieć … nasza kultura jeszcze się nie obudziła z letargu. I taka jest prawda. To wszystko śpi. Teraz jak się robi wystawę, to część przyjdzie żeby się poczęstować. Kierunek stół. Obrazy go nie interesują. Kiedyś, jak była wystawa, to nie patrzyli jedzenia, tylko dyskusji. Dwie godziny się kłócili, było zainteresowanie. Tam, na tej wystawie jeden drugiego uczył.: Co? Takie niebo?! Człowieku jo bych takiego obrazu nie namalowoł. Z takim niebem? Ty się dopiero naucz niebo malować, a potem obraz wystawiej. No ale to była nauka wszystko. Ten, jak na drugi roz przyniósł obraz to już mioł niebo zmienione.

Tą i inne równie ciekawe wypowiedzi Pana Stanisława Trefonia znajdziecie w załączonym pliku tekstowym.

Twórczość artysty

Dziwnie mówić o malarstwie tak na sucho. Poniżej macie kilka przykładowych prac z moim komentarzem:

1. „Lew z Saturna”, 1954. Miejsce przechowywania: Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie48big

T. Ociepka bezgranicznie wierzył, że wszystko co dzieje się na Ziemi, jest ściśle związane z Saturnem. W jego dorobku znajduje się cały cykl obrazów o takiej tematyce. Ciekawe jest to, że praca ta powstała w połowie lat 50 (czasy realnego socjalizmu). Teofil Ociepka maluje krasnoludki i niezwykłe stwory z Saturna, podczas gdy inni tworzą portrety Bieruta i Stalina, albo przedstawiają ludzi przy pracy. Artysta nie był widać wtedy silnie uzależniony od władz. Podobnie jak inni artyści komentuje aktualne wydarzenia, ale w „swoim stylu”. Pokazuje przecież świat pozaziemski, w kierunku którego zwrócone są oczy współczesnych. Trwają przygotowania do wysłania w kosmos psa Łajki, a już za 7 lat odbędzie się lot Jurija Gagarina.

2. „Narodziny człowieka”,1949. Miejsce przechowywania: Julianna Ociepkowa, Bydgoszcznarodziny-czlowieka

To przykład typowej dla artysty tematyki moralizatorskiej, przekazywania za pośrednictwem prac istotnych prawd o człowieku. Całość obrazu jest zbudowana na zasadzie symetrii. Kwiat o białych płatkach, umieszczony po środku płótna wyznacza pionową oś, względem której zachodzi zjawisko niemal lustrzanego odbicia prawej i lewej powierzchni obrazu. Można przypuszczać, że zwierciadłem staje się tu sama powierzchnia płótna. Wrażliwy odbiorca może skorzystać z okazji do refleksji, zajrzeć w głąb obrazu, jak w lustrzane odbicie samego siebie. Zastanowić się nad cudem istnienia wszelkiego bytu oraz własnej egzystencji. Analizując dzieła artysty należy zwracać uwagę na tytuły jego prac. W „Narodzinach człowieka” to kwiat jest symbolem ludzkiej postaci.

3. „Autoportret”, 1960. Miejsce przechowywania: Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawieautoportret

Ten z kolei obraz pokazuje jak bogaty jest świat wyobraźni artysty. Natłok postaci i motywów sprawia, ze duszno tu i ciasno. Mimo intensywnych barw, oglądającego obraz nachodzi nieodparte poczucie lęku i niepokoju. Może jest to jakaś aluzja do przeżyć i wątpliwości artysty. Nie wiadomo czy to jawa czy senny koszmar. Wielorakie elementy wypełniające kompozycję obrazu, stanowią dowód na bogactwo przemyśleń tego dojrzałego już człowieka – twórcy. To z wyobraźni wynika tematyka jego obrazów, kolorystyczny nastrój, kompozycja dzieła. Wyobraźnia podsycana od dzieciństwa opowieściami dziadka Teofila staje się punktem wyjściowym do analizy całej jego twórczości.

Jak widzicie, to co przedstawiają obrazy artysty, to jedno. To, jakie niosą ze sobą treści, to drugie – znacznie ważniejsze. Najistotniejsze dla Ociepki było ukazanie tego, czego nie widać, nakłonić odbiorcę do myślenia. Żeby zrozumieć co przedstawiają jego prace, trzeba się czasem nieźle nagłowić. Wszystko utrudnia symbolika, aluzyjność treści oraz przekłamane monografie artysty napisane przez A. Banacha., który niesłusznie porównuje artystę do Hieronima Boscha i podejrzewa, że kolorowa twórczość miała zrekompensować Teofilowi życie na brudnym, pełnym hałd kopalnianych, czarnym Śląsku.

Do pobrania

Chcecie dowiedzieć się na ten temat czegoś więcej? Zobaczcie sobie jego obrazy osobiście. Tylko nie wybierajcie się w tym celu do śląskich muzeów. W muzeach w Katowicach, Bytomiu i Zabrzu możecie zobaczyć dosłownie kilka jego prac. Tematyka obrazów Teofila Ociepki nie podobała się ówczesnym władzom na tyle, że wydano specjalne rozporządzenie, aby żadne śląskie muzea nie kupowały jego obrazów. Także jeśli komuś zależy, polecam wybrać się do Warszawy do Muzeum Etnograficznego albo np. do Bydgoszczy, gdzie artysta mieszkał przez ostatnie lata swojego życia.

Tymczasem dużo, dużo więcej o Teofilu, Grupie Janowskiej, niebanalnym filmie „Angelus” itd. możecie przeczytać tutaj: „Życie i twórczość Teofila Ociepki” Aleksandra Kot. Postanowiłam udostępnić Wam moją pracę magisterską. Miłej lektury dla zainteresowanych!

To co? Wybieracie się na Festiwal Katowice Kultura Natura. Duchowość? Dajcie też znać w komentarzach czy spodobały Wam się prace Teofila Ociepki. Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na ten temat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.