Rzeczy
Komentarze 4

[Włochate] stwory mojego dzieciństwa.

bajki_braci_grimm

Macie sentyment do niektórych bajek z dzieciństwa? Ja mam i ciekawi mnie ile prawdy jest w tych opowieściach,  w których mówią, że to właśnie czytane/oglądane w dzieciństwie bajki w dużej mierze ukształtowały naszą osobowość. Jeśli tak jest, powinnam się poważnie obawiać o stan swojego zdrowia psychicznego, ewentualnie kręgosłupa moralnego. Chyba miałam dosyć niekonwencjonalne podejście.

4 fenomenalne bajki mojego dzieciństwa

  • Bezkonkurencyjnie na pierwszym miejscu jest u mnie: „Ptak-Straszydło i inne baśnie Braci Grimm”. Co prawda nie ma tam żadnego włochatego stwora (nie licząc kotów o złowrogich spojrzeniach), ale ta książka wywarła na mnie duży wpływ, głównie z powodu oprawy graficznej. Bajki ilustrowała Ewa Salamon. Musicie zobaczyć te ilustracje! Na moją dziecięcą wyobraźnię zadziałały tak, że bardziej od nich bałam się chyba tylko dentysty, haha. Szczególnie ilustracji do bajki o niegrzecznym dziecku (prawy górny róg). Do dzisiaj nie powiesiłabym sobie tych obrazków na ścianie, ale uważam je za wyjątkowo trafione i gustowne. Skradziono mi tę książkę w szkole podstawowej. Szanowny złodzieju, jeśli ta książka spodobała Ci się tak bardzo jak mi, to wiedz, że nie mam Ci za złe :) Kupiłam sobie jeszcze jedną taką samą. zestawienie-ilustracji-srodek
  • „Przygody wesołego diabła” Jerzego Łukaszewicza. Pamiętacie „Piszczałkę”? Do dzisiaj rozczula mnie widok tego kudłatego potworka. Razem śpiewaliśmy: „ja kudłaty,  durnowaty nie wiedziałem co to taty”. Chociaż teraz bardziej dociera do mnie, że dzieci mogły się go bać. Baliście się? Naprawdę niepotrzebnie. To tylko niewinny chłopczyk we włochato-lateksowym kombinezonie ;). Zobaczcie to zdjęcie: zestawienie-piszczalka-bez-maskiPrzynajcie, że Chewbacca przy Piszczałce wysiada. 
  • „Opowieści z Narnii”, produkcja BBC z 1988 roku. W żadnym wypadku nie można jej nawet porównywać z wersją współczesną. Zupełnie inna bajka, klimatyczna. Efekty specjalne były przednie, a Łucja miała prawdziwie angielską urodę. Pamiętam jak z niecierpliwością czekałam na kolejne części serialu – bo film puszczali w odcinkach 30-minutowych. Jeśli chcecie rzucić okiem to znajdziecie je na YouTubie.zrzuty-narnia
  • „Where the wild things are” po polsku „Gdzie mieszkają dzikie stwory”. Co prawda, nigdy nie dotarła do mnie wersja drukowana tej bajki. A szkoda. Za to, kiedy pierwszy raz zobaczyłam ekranizację tej kultowej powieści Maurice’a Sendaka, zakochałam się. Nie jestem nawet pewna czy można ją nazwać bajką. Za to opowiedziana historia i zdjęcia do filmu są zachwycające. Jeśli jeszcze nie widzieliście to gorąco polecam.wtwtawtwta2Żródło zdjęć: 1, 2.

*Abstrahując od bajek to zobaczcie tą kreatywną kampanię reklamową autorstwa Tima Walkera, wykorzystującą dzikie stwory.

  •  Miały być 4 bajki, ale dodatkowo na mojej liście umieszczę amerykański serial „Alf”. Nie szczególnie za nim przepadałam, ale jednak wrył mi się w pamięć. Muszę przyznać, że Alfa strasznie się bałam.  Może podskórnie czułam, że kiedyś zostanę Olą Kot ;)

No to dzisiaj pojechałam… mąż pytał czy na pewno chcę to opublikować.

A Wy macie swoje typy? Jakieś ukochane bajki, do których chętnie wracacie nawet dziś?

4 Komentarzy

  1. Kamień sier

    To ja przewrotnie, o stworach z bajek, których od dziecka nie lubiłem. Kolejność nieprzypadkowa:
    1. Pinokio. Jeśli drzazgi liczyć jako owłosienie – sprawdzi się. Jeżeli jakaś wróżka zamieniła by lalkę w takiego chłopca, ucieszył bym się. Opał do kominka jak znalazł.
    2. Miś „Kolabor”. Radziecki szpieg.
    3. Pies z neverending story. Tak irytujący, że oddał bym do schroniska i wymienił na wściekłego kundla. Może być pudel w szóstym pokoleniu.
    4. Polska ulica sezamkowa. Uzasadnienie zbędne.
    5. Pan Japa. Owłosiony na bank. Brakowało tylko, żeby za cukierki zapraszał do piwnicy.

    • Aleksandra Kot sier

      Co za zestawienie! Nie ma to jak pokonwersować z rówieśnikiem! Może też napiszę takiego „odwrotnego” posta. Moje typy pokrywają się tak na 90% z Twoimi 1. Zgoda, Pinokio był straszny! 2. Koralgola nie pamiętam za dobrze 3. Ahhh ten pies z Niekończącej się opowieści… nie marzyło Ci się polatać na psie? 4. Ulicę sezamkową emitowali zaraz po, albo przed Diabłem Piszczałką wiec nie miała u mnie najmniejszych szans. 5. A Pan Japa? Nawet nie mów, aż sierść się jeży…;) jeszcze jak napisałeś o tych cukierkach, piwnicy i włosach to chyba nie zasnę spokojnie… już nigdy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.